ROZDZIAŁ DRUGI:


Jestem zajęty, występuję i zamierzam wspiąć się na szczyt
***
Po ostatnim już show w Londynie wsiadłem do tour busa. Padłem na łóżko, będąc wykończonym ostatnimi dniami. Koncerty, plotki, mnóstwo reporterów śledzących każdy mój krok. Uwielbiam swoje życie, życie na wysokich obrotach, ale chwilami to wszystko mnie męczy. To dzieje się szybko, jestem w wielkim świecie, niektórzy liczą na to, że się zgubię, ale mam przy sobie dobrych ludzi, którzy mi na to nie pozwolą. Są jak dobre anioły, które wskazują kierunek, w jakim mam podążać. 
Wszedłem na Twittera i czytałem tweety fanów. Wywołały one uśmiech na mojej twarzy. Jestem wdzięczny Bogu za to, że mam moje Beliebers. Bez nich nie byłoby mnie tutaj, w tym miejscu. W drodze na szczyt. 
*

Lisbon, Portugal today. #BELIEVEtour #SOLDOUT
(tł. Lizbona, Portugalia dzisiaj. #trasaBELIEVE #WYPRZEDANE)

Wszedłem w Mentions, gdzie oczywiście zastałem spam, jednak spośród niego wychwyciłem jeden niesamowity tweet. 

The media can say what they want but this is the Justin Bieber i know (: <link>
(tł.Media mogą mówić, co chcą, ale to jest Justin Bieber, którego znam)

Bez zastanowienia wszedłem na link, a to co zobaczyłem sprawiło, że się uśmiechnąłem. Był to kolaż zdjęć, na których byłem ja z chorymi Beliebers, a do tego napis: “This is the Justin Bieber i know”. ZRTweetowałem tego tweeta i odpisałem dziewczynie.

@Strong4Justin :) its all good
(tł. To wszystko jest dobre)

Odpisałem jeszcze wyrywkowo paru moim Beliebers. Myślami byłem już na scenie. Nie mogłem się doczekać swojego pierwszego koncertu w Portugalii. Wstałem i zacząłem powtarzać kroki taneczne. Chyba zaczynałem się stresować. Tak, Justin Bieber się stresuje. Ale ten stres przezwycięża ekscytacja, że znów zrobię wielkie show dla moich Beliebers. 
*
- Let’s go! What’s up Lisbonaaaaa?- krzyknąłem, gdy postawiłem stopy na scenie. Dwóch tancerzy od razu przystąpiło do odpięcia mnie od wielkich skrzydeł. Beliebers zaczęły piszczeć i krzyczeć, a na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Pora spełnić ich marzenie. - You’re beautiful, beautiful. You should know it…
Uwielbiam dawać koncerty, widzieć uśmiechy na twarzach Beliebers i łzy szczęścia w ich oczach. Beliebers spełniły moje marzenie, dzięki nim jestem tu gdzie jestem, na portugalskiej scenie. Gdyby nie one nie podróżowałbym po całym świecie, nie wydałbym płyt tylko tkwiłbym w Kanadzie (to nie tak, że nie lubię Kanady, ja kocham Kanadę, ale teraz sobie nie wyobrażam nigdzie nie wyjeżdżać), grałbym w kosza i hokeja z chłopakami, chodził na randki z dziewczynami ze Stratford, a świat nie wiedziałby nic o moim istnieniu. Byłem Beliebers dozgonnie wdzięczny za to, że zmieniły moje życie. 
Jestem w drodze na szczyt razem z Beliebers. Już nie mogę się doczekać widoku z niego.
***
Leżałem już w łóżku i przeglądałem tweety od fanów. Spora ich część była od portugalskich Beliebers, druga równie duża od polskich Beliebers, u których gram za parę dni po raz pierwszy, a reszta była codziennym spamem. Wylogowałem się z Twittera, odłożyłem telefon, złączyłem dłonie i zacząłem się modlić. Dziękowałem Bogu za to, że jest mi tak przychylny, że mogę być tu i robić to co kocham, za to że mam ludzi, którzy mnie kochają i nie pozwalają mi upaść, za wszystkie Beliebers, by się nie poddawały w drodze po swoje marzenia, by były szczęśliwe i uśmiech nigdy nie schodził z ich pięknych twarzy. Zamknąłem oczy i po chwili usnąłem z wyczerpania.
_____________________________________________
Tak, wiem, że krótki. Trzeci rozdział też jest taki. :)
Jak Wam się podoba perspektywa Justina?
Jeśli możecie to roześlijcie link do tego opowiadania wszystkim Waszym znajomym, którzy czytają takie opowiadania.
Dziękuję za wszystkie dotychczasowe komentarze.
Buziaki.

7 komentarzy:

  1. Bardzo dobry rozdział, ale szkoda że taki krótki.
    Ciekawe czy Justin robi to samo co w twojej historii. xd
    Czekam na kolejny xx
    @mika1756

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam Wasze bloogi +18 i ten :) Zawalisty....A tak w.ogole to zapraszam o mnie .. http://love-story-xd.blogspot.com jak mozesz zostaw kontakt do ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaskoczyłaś mnie wprowadzeniem perspektywy Justin'a. To było takie... wow! Zgodzę się, że ten rozdział jest zdecydowanie za krótki ._. jak się to czyta to od razu chce się więcej! ♥
    Mam nadzieję, że dodasz coś w najbliższym czasie. Jestem straasznie ciekawa, jak będzie powiązana główna bohaterka z Justin'em... jaki to wpływ będzie na siebie miało. (o ile takowe coś będzie)
    Mówiłam ci, że jesteś znakomitą pisarką? ♥

    @helena_byczys xoxo

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam jednym tchem :) Dobrze piszesz, ale używaj więcej opisów - więcej zastrzeżeń nie mam. Blog jest świetny, że o szacie graficznej nie wspomnę. Temat jest oryginalny i to jest to, czego blog potrzebuje do rozwinięcia się :) Życzę sukcesów i weny. Dodaję się do obserwujących i zapraszam na mojego bloga o pokonywaniu trudności życiowych i walczeniu z samym sobą :) Czyli coś zupełnie codziennego :D
    i-have-power-to-win.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny blog.
    Czekam na dalszą akcje. <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział. Czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla takich historii warto poświęcić czas. Mega, zachecasz do czytania:)

    OdpowiedzUsuń